Sporo osób popełnia dość poważne błędy przy ustawianiu pedałów gazu.
Pedały gazu, zazwyczaj zaokrąglone narożniki płyty wiązania, są to elementy które aktywnie z nami jeżdżą na stoku. Co to znaczy?
Od początku, po stoku jedzie nasz ślizg, krawędzie z obu stron, ścianka deski sidewall i zagadnienie tematu, czyli często zbytnio wysunięte pedały gazu.
Jeżeli pedał gazu, dojeżdża do krawędzi deski (patrząc od góry) to może się zdarzyć:
- podczas hamowania, nagłe puszczenie krawędzi, przeskoczenie deski
- podczas skrętu na krawędzi, "puszczenie krawędzi" pod koniec skrętu, efekt gleba, powód podbicie deski przez zahaczenie pedałem o twardsze podłoże, im deska głębiej się wgryza w aktualny śnieg, tym większe prawdopodobieństwo,
- brak stabilności przy pokonywaniu stromszych trawersów, pływanie deski
- w ekstremalnych przypadkach, przy kanciastych kształtach na źle ustawionych pedałach gazu czy nawet wiązaniach, szybciej po prostu nie da się jeździć, miałem taki przypadek w zeszłym roku, kolega narzekał na brak umiejętności i strach, po zmianie ustawienia pedałów gazu (schowaliśmy je całkowicie) koleś odżył.
Jeśli tylko but dobrze układa się w wiązaniu na schowanych pedałach gazu, ja to zostawiam. Im więcej miejsca między wiązaniem a krawędzią deski, tym lepsza jazda i zadowolenie ze sprzętu. Poza tym, skrajna część przedniego pedału gazu, to jest punkt na który mają działać największe siły, którą mamy pod śródstopiem a nie pod palcami. Tak więc but powinien wystawać poza pedał gazu, mniej więcej na długość naszych palców u stóp.
Producenci wiązań, desek, oczywiście ten temat doskonale znają. Stąd szersze deski, gładkie powierzchnie na wiązaniach, zaokrąglone kształty no i przede wszystkim fakt, że w nowszych modelach wiązań te pedały są już bardzo płaskie, nie są podwinięte tak mocno jak to było kiedyś.
Temat z myślą o majsterkujących przed sezonem
