
jazda po zmrożonym/oblodzonym stoku
#21
Napisano 05 February 2010 - 23:02
#22
Napisano 06 February 2010 - 00:37
kilka moich patentoow

niektoore sie oczywiscie powtarzaja

-staram sie nie ciagnac na pelnym slizgu ....... odlamki lodu moga uszkodzic nam slizg roownie mocno co kamienie
- ciety ale bez agresji.......... przy mojej wadze kazdy uslizg w mocnym wyhyleniu konczy sie bolesna gleba

a kiedy jest lood i dosc stromo to pozostaje zsliznac sie......... niestety kozaczenie w takich miejscach lubi konczyc sie zle
co do walenia na kreche jestem zdecydowanym przeciwnikiem......
primo - to co napisalem wyzej o slizgu
secundo - w przypadku jakiegokolwiek zajechania...... nie mamy panowania nad sprzetem i stajemy sie bezwladnie lecacym pociskiem............ konsekwencje moga byc oplakane
pzdr
JW
#23
Napisano 06 February 2010 - 11:28

#24
Napisano 06 February 2010 - 13:03
Jasny gwint, miałam już nie spamować <wnerw>


nie

#25
Napisano 06 February 2010 - 16:27
ja zazwyczaj bardziej unikałem lodu niż na lód wjeżdżałem, ale trzeba spróbować ciętym, zanim się WN nie nauczę

shrek może nie dla wszystkich, ale dla większości będzie lepiej jak zamiast snowboardzistów postawimy Ci drogowskaz w kierunku drzew, ewentualnie jakiś słup z wyciągu i zobaczymy na którym krzesełku od epicentrum poczują wstrząs

#26
Napisano 07 February 2010 - 12:38
A siniaki dobra pamiątka:)
#27
Napisano 07 February 2010 - 13:11
Tak czytam i nie wiem o jakim lodzie mówimy. Dla mnie lód to taki, gdzie na całej połaci stoku występuje twarda skorupa i jadąc po niej pojawia się myśl "dlaczego nie wziąlem łyżew??

Jeżeli się na takiej powierzchni wy........ to zatrzymanie następuje albo na poboczu w odległości kilkudziesięciu metrów, albo zsuwając się środkiem na ubraniu jeszcze dalej........
Mniejsze powierzchnie to oblodzenie chwilowe, lub zmrożenie wierzchniej powierzchni.
Mój sposób jazdy to

1. WN
2. Wykańczanie skrętów
3. Pilnowanie prędkości
pzdr
#28
Napisano 22 August 2010 - 22:01
Według Mnie najlepszą techniką do pokonywania oblodzonych stoków lub ich części jest technika WN a nie NW. Technika WN to jazda agresywna, środek ciężkości jest cały czas położony bardzo nisko a odciążenie to dynamiczne zejście w dół i zmiana krawędzi. Prawidłowo pojechana technika WN daje nam pewność ze deska cały czas nie traci styku ze stokiem a obniżona pozycja gwarantuje brak obślizgiwania deski.
Tak naprawdę osoba dobrze jeżdżąca technicznie potrafi oblodzone stoki pokonać w miarę każdą znana technika i przeżyć.
Wiadomo jak trafimy na ścianę lodowa lepiej pokonać ją bezpiecznie ześlizgiem prostym, a jeżeli jest to mały odcinek na stoku to najprościej w linii spadku stoku (potocznie na krechę) a nie bawić się w drobienie skrętami.
A ja mimo wszystko bardziej bym postawił na NW, które pozwala lepiej inicjować skręty, a kontrola nad deską jest w takich warunkach najważniejsza. Co do WN to jakoś źle by mi się kojarzyła na lodzie. Nie dość że deska na lodzie bardziej przyśpiesza niż na śniegu, to jeszcze jej specjalnie pomagać ? Chyba, że ktoś jest naprawdę wymiataczem., Ale jak już pisałem wcześniej jak jest dupiata górka jak niebieskie trasy Kotelnicy to można jechać na krechę



PS: Chociaż rzeczywiście "Technika jazdy PZS" poleca jazdę ześlizgami lub WN-ką (bardziej zaawansowani).
#29
Napisano 08 January 2011 - 15:09


#30
Napisano 14 January 2011 - 09:21
#31
Napisano 14 January 2011 - 17:33
Można chyba też przetrzymać skręt trochę dłużej 'pod górę' i wtedy zaczynasz trochę zwalniać
Nazywa się to podkręcanie skrętu, podkręcając bardziej skręt po prostu wytracasz tym samym prędkość, podkręcanie skrętów pozwala także "regulować " prędkość,pod czas jazdy na stoku, często się to stosuje w skręcie ciętym, w ten sposób można nawet się zatrzymać w miejscu

pzdr...
#32
Napisano 07 October 2011 - 22:03
Momentem przełamania był dla mnie swojego czasu wyjazd do Rokyetnic, gdzie po małej odwilży i mega wietrze - na wszystkich stokach był od góry do dołu goły lód. Trasa czerwona 2,5 kilometra cały czas lód i po kilku zjazdach nie robilo nam to abolutnej różnicy.
Pzdr
#33
Napisano 06 December 2011 - 13:21
na tzw lód wystarczająca jest poprawna technika... a konkretniej przekleję fragment tekstu bo nie chce mi się pisać kolejny raz...
Zacieśnienie skrętu.
Jak pojechać skrętem o promieniu mniejszym niż konstrukcyjny? Możemy zrobić to na trzy sposoby:
- Pierwszy to mocniejsze wychylenie w skręcie. Wykorzystując prawa fizyki poprzez większe wychylenie zwiększamy siłę która działa na deskę, co bardziej ją wygina zmniejszając promień skrętu.
- Drugi to dociążanie deski pracą „góra-dół”, opisaną w dalszej części. Efekt jest taki sam jak powyżej. (praca którą nazywam dociśnij-wyciśnij)
- Trzeci to użycie techniki. Czyli w naszym przypadku włożenie kolana do skrętu i odgięcie się górą ciała od skrętu.
Ale tak naprawdę najlepszym sposobem jest użycie wszystkich trzech naraz Poprzez stopień i dynamikę ich wykonania możemy płynnie regulować łuk po którym pojedzie nasza deska. Im kolano mocniej włożone do skrętu, zejście w dół dynamiczne i większe wychylenie tym bardziej deska „skręci w miejscu” czyli wykręci prawie kółko na krawędzi.
Warto w tym miejscu dodać, że te elementy powodują zwiększenie siły z jaką działamy na deskę. Czyli także siły z jaką deska działa na podłoże – śnieg. Więc co robić gdy jest bardzo twardo, czyli warunki które „normalni ludzie” określają mianem lodu, a my nazwiemy betonem? Dokładnie to samo. Im mocniej „wbijemy” krawędź w śnieg, tym bardziej deska będzie trzymać! Nawet na szklącym się śniegu… Ale w takich warunkach nie ma przebacz. Każdy nawet najmniejszy błąd to gleba…
oczywiście absolutnie koniecznym warunkiem są ostre krawędzie, bo na tępej desce po prostu nie ma na to szans...
pozdr
teoria: http://www.snowboardacademy.pl i praktyka: http://www.shaman-snowboard.pl