
jazda po zmrożonym/oblodzonym stoku
#1
Napisano 03 February 2010 - 13:41
Osobiście z taką nawierzchnią mam największe problemy i zwykle zjazd wygląda bardziej na... ześlizg, a chciałbym tego uniknąć.
Reasumując, jakie macie patenty?
#2
Napisano 03 February 2010 - 14:00
Dobry na lód jest podobno wn, ale najpierw trzeba się go nauczyć.
#3
Napisano 03 February 2010 - 14:17
Jeśli jest możliwość to omijam taki fragment poza trasą, ewentualnie wybieram inny stok.
piszmy o przypadkach kiedy lód jest na całej trasie i nie ma innego wyjścia
#4
Napisano 03 February 2010 - 14:27
jak sie bedziesz po lodzie ześlizgiwać to momentalnie wywijasz krawędzie i deska sie "tepi" szczegolnie ja kwazysz troche więcej
#5
Napisano 03 February 2010 - 14:53
najbliższy bar i gorąca czekoladapiszmy o przypadkach kiedy lód jest na całej trasie i nie ma innego wyjścia

#6
Napisano 03 February 2010 - 14:57
najbliższy bar i gorąca czekoladapiszmy o przypadkach kiedy lód jest na całej trasie i nie ma innego wyjścia
to nie "Hey!" - piszmy konstruktywnie - poza tym rozwiązanie na pewno interesuje wielu
#7
Napisano 03 February 2010 - 15:04


peace mike

#8
Napisano 03 February 2010 - 15:06
#9
Napisano 03 February 2010 - 15:52

#10
Napisano 03 February 2010 - 15:57
jak prędkość się zrobi za duża to wyhamuje i dalej jazda ;]
dobra, ale jak ty hamujesz z dużej prędkości na czystym lodzie? poza tym na stoku bywa jeszcze w tym czasie wiele ześlizgujących się kręgli... na pełnym furkocie trudno o taki slalom

#11
Napisano 03 February 2010 - 15:59
I muszę przyznać że jak bałem się lodu , czy też bardzo twardego śniegu tak teraz nie mam żadnego respektu.
Po pierwsze to wjeżdżając na lód natychmiast obniżam postawę na nogach i to dosyć mocno , z wyczuciem staram się przechodzić z krawędzi na krawędź i staram się jeździć troszkę jak ciętym NW , chodź czasami tylnia nuzia delikatnie hamuje

#12
Napisano 03 February 2010 - 18:48

ale podobnie jak Jacek bardzo nisko na nogach i z krawędzi na krawędź staram się przechodzić błyskawicznie nie robiac zbyt dużych łuków i jakoś to idzie. Staram się jak najmniej ślizgać bo wbrew pozorom nie czuje sie wtedy pewności na oblodzonym stoku a i deska dostaje wtedy nieźle w kość.
#13
Napisano 04 February 2010 - 11:21
jak prędkość się zrobi za duża to wyhamuje i dalej jazda ;]
dobra, ale jak ty hamujesz z dużej prędkości na czystym lodzie? poza tym na stoku bywa jeszcze w tym czasie wiele ześlizgujących się kręgli... na pełnym furkocie trudno o taki slalom
zawsze się znajdzie jakiś placek śniegu ;] a chyba najlepiej w tej sytuacji śmigać po lewej lub prawej skrajnej części stoku. no i tak jak chłopaki wyżej to opisują ;]
#14
Napisano 04 February 2010 - 11:28
Ja tam wolę posiadać umiejętności latania po każdym terenie i w każdych warunkach, a na lodzie mam wyraźne braki

#15
Napisano 04 February 2010 - 19:43
#16
Napisano 04 February 2010 - 21:12



jak prędkość się zrobi za duża to wyhamuje i dalej jazda ;]
dobra, ale jak ty hamujesz z dużej prędkości na czystym lodzie? poza tym na stoku bywa jeszcze w tym czasie wiele ześlizgujących się kręgli... na pełnym furkocie trudno o taki slalom
Jak widzą szaleńca czy szaleńców na pełnym gazie to sami się ewakuują http://adechade.com/...tyle_emoticons/default/biggrin.gif
#17
Napisano 05 February 2010 - 17:42
jeśli stok jest konkret i total beton, to nie świruję z prędkością i jak trzeba przechodzę do ślizgowego.
I na koniec prawda oczywista, jak nie pojeździsz po lodzie, muldach, etc to nigdy się nie nauczysz


#18
Napisano 05 February 2010 - 19:15
na lodzie bardzo miękko , bez agresji i raczej delikatnie z podkręcaniem skrętów. W miarę nisko na nogach ( jak ucieknie lekko krawędź to jesteś w stanie ją "dokleić" pod warunkiem że masz z czego) i kompensując ew. nierówności (tak by krawędź była cały czas w kontakcie ze śniegiem).
jeśli stok jest konkret i total beton, to nie świruję z prędkością i jak trzeba przechodzę do ślizgowego.
I na koniec prawda oczywista, jak nie pojeździsz po lodzie, muldach, etc to nigdy się nie nauczyszI tu pozdrawiam fanów i fanki lodu
Ja tam wolę jednak na krechę a jak już skręcam to na dużych prędkościach




#19
Napisano 05 February 2010 - 19:27
Ja tam wolę jednak na krechę a jak już skręcam to na dużych prędkościach
Wszyscy początkujący lub nie lubiący wariować momentalnie się usuwają z drogi
Przynajmniej na Kotelnicy, gdzie zawsze wieczorami są takie fajne wąskie pasy lodowe
Nie wiem jednak czy na czarnych trasach też bym sobie na to pozwolił. Chyba nie
Jednym słowem lód to najlepsze co może być w jeździe na krawędziach.
No to właśnie tutaj o mnie mówisz, więc uważaj....

Ja jako dziewczyna, tak samo jak wy chłopaki, nisko na nóżkach, wolniej i skupienie max.
Poczytałam wasze teorie, wykuję na pamięć i będę stosować;]
#20
Napisano 05 February 2010 - 22:52
Tak naprawdę osoba dobrze jeżdżąca technicznie potrafi oblodzone stoki pokonać w miarę każdą znana technika i przeżyć.
Wiadomo jak trafimy na ścianę lodowa lepiej pokonać ją bezpiecznie ześlizgiem prostym, a jeżeli jest to mały odcinek na stoku to najprościej w linii spadku stoku (potocznie na krechę) a nie bawić się w drobienie skrętami.