to wracając do meritum

Jeszcze raz dziękuję wszystkim za pomoc i liczę na dalsze wskazówki

od 2008roku jeżdżę na takim secie:
deska apo abyss 149cm
buty Salomon Kiana (flex 7 według producenta) - nie sądzę, żeby buty nadawały się już do wymiany, nie rozczłapały się, są nadal dość twarde i mocno trzymają nogę
wiązania - ride spi - tu mi się pewnie oberwie... ale co zrobić, że ja lubię taki beton? No i dopóki nie było zmiany kątów, to w wiązaniach jeździło mi się przecudnie.
Wcześniejsze kąty: +15/+30 teraz -15/15 (takie mi zalecił instruktor)
Tutaj kombinowałam w różny sposób, ale tak jak pisałam, w granicach 5-15, także nie ma mowy o jakiś różnicach rzędu 45stopni

Stance: licząc od środków dysków 60cm, wcześniej był mniejszy, ale kazali zwiększyć. Początkowo było to dla mnie bardzo dziwne ustawienie, nienaturalne, ale po kilku zjazdach jakoś się przyzwyczaiłam. Instruktor twierdził, że mogłabym jeszcze go zwiększyć, ale już nie bardzo to sobie wyobrażam

Wzrost: 160cm czyli krótkie nogi

Sezon - tu powinnam uściślić

I dalej odnośnie kolan, rekreacyjnie i amatorsko-sportowo uprawiałam kilka dość obciążających kolana sportów, m.in. koszykówkę, jeździectwo (to przez 10 lat, 4 lata bardzo intensywnie), tae-kwo-do - nigdy żadnych kontuzji kolan - to odnośnie tego, co napisał Bodek. Cały zeszły rok dwa razy w tyg. miałam treningi tae-kwon-do olimpijskiego, czyli nogami namachałam się dużo

I teraz odnośnie techniki i tego, co napisał Jancio:
Możesz i pewnie masz sporo racji, ale mam dwie wątpliwości, może się do nich odniesiesz

1. Błąd o którym piszesz, jest chyba jednym z najczęściej popełnianych przez początkujących i samouków. Więc w takim wypadku, czy na bóle kolan nie powinna cierpieć większość snowboardzistów na stoku? Bo kiedy patrzę na ludzi na stoku to większość jeździ tak, jak to opisałeś i ma wiązania ustawione na kaczkę


2. Oczywiście, zanim pojechałam na kurs było kolanko pod kolanko, otwieranie się w kierunku stoku, ale zaraz na początku wzięli się ostro za naszą postawę, bardzo dużo ćwiczeń przede wszystkim na dobre ustawienie kolan i góry. Nie jest tak, że moja pozycja jest idealna i jeszcze dużo przede mną, ale wydaje mi się, że już bliżej jej do poprawnej niż do "starej kierunkowej" - tak sądzę po wideoanalizach i rozmowach z instruktorem, który na końcu kazał mi przede wszystkim pilnować rąk które za słabo odstawiam od ciała i powiedział, że ustawienie tułowia bardzo się poprawiło i tragedii nie ma.
Inna sprawa to switch, gdzie cała sylwetka mi się rozwala, bo na switchu jestem jak zupełnie początkujący

Tak czy siak będę pracować nad sylwetką bo chcę lepiej jeździć i też zbierać kolejne znaczki


Czekam na dalsze wskazówki, bo wyjazd już 8.12
Mam nadzieję, że jednak uda mi się zachować kolana, nie trzeba będzie odcinać i wsadzać w kopertę

ps. na snb zaczęłam w momencie, kiedy na naszych stokach zaczął się Polish Carving Kicz. Narciarze odrzucali kijki, rozstawiali nogi tak, by pociąg mógł przejechać i jeździli w swoim mniemaniu jak zawodnicy na Euro-sporcie, bujając się z rączkami na samolot



Pozdrawiam serdecznie!
edit: zapomniałam dodać, a to może ważne

pochylenie łyżek: 18 przód i tył

Użytkownik Finlarod edytował ten post 26 November 2012 - 22:58