Wróciłem ale co to było za wyjście

Trasa okazała się całkowicie inna ale o tym za chwile
11:05 - początek wyjścia z Kuźnic
11:30 - widzę pierwszą tablę informacyjną, czytam, czytam...i po chwili na głos oznajmiam wszystkiemu co żywe wkoło - "K***A NIE NA STRONA !!" Stoję na Polanie Kalatówki (pod jakimś budynkiem, chyba to Hotel Górski PTTK na Kalatówkach)...jako że jestem na Kalatówkach zamiast na Upłazie....czyli kompletnie druga strona - postanowiłem iść dalej, nie ma sensu wracać skoro i tak wszystko jest tu dla mnie nowe

12:05 - stoję pod schroniskiem PTTK na Hali Kondratowej
- ruszam zielonym szlakiem przez Dolinę Kondratową aż do Przełęczy pod Kopą Kondracką gdzie dochodzę o 13:30 (pierwsze 30% jest łatwe, kolejne 70% jest dla mnie ciężkie, najtrudniejszy fragment całej wyprawy)
- jak już dolazłem to ostatni odcinek spod Przełęczy pod Kopą Kondracką to była nagroda

mimo że trwał aż 1,5 godziny to było najładniejsze 1,5 godziny od dawna....szedłem czerwonym szlakiem przez Goryczkowa Czuba do Kasprowego Wierchu. Droga po grani i jednocześnie po granicy naszego kraju

Po mojej prawej w dole rozciągała się Słowacja, po lewej Polska

Coś pięknego...
Widoki z czerwonego odcinka niesamowite, spotkałem kozice (łącznie około 15 !!!) i jednego Słowaka, który pogadał trochę jak to Polacy chodzą po tej stronie a Słowacy po tamtej

Łącznie szedłem od 11:05 do 15:00 - w tym przerwa była 5minutowa na Kalatówce jak dochodziłem do siebie gdzie ja jestem...

+ 5 min na Dolinie Kondratowej w ciężkim terenie i jakieś 8 min tuż przed Kasprowym - bo szedłem już bez odpoczynku kawał drogi.
Trasę polecam !! Początek łatwy, środek ciężki ! końcówka średnia - znośna.
Użytkownik Muniek edytował ten post 20 November 2012 - 21:11