Dzięki uprzejmości Jamera ze sklepu Boardshop.pl dostałem do testów deskę Never Summer Twenty Five. Deska była w rozmiarze 158, który przy moich parametrach wydaje się nieco za małym (pewnie lepiej było by 160 albo nawet 162).
Najpierw wrażenia po rozpakowaniu... Grafika jak dla mnie wymiata (tylko czemu nie ma orła na ślizgu???). Ale to kwestia gustu, poza tym podobno grafika nie jeździ... Topsheet wydaje się pancerny a jak się później okazało jest w miarę odporny na przyklejanie się śniegu (przynajmniej w warunkach, w których jeździłem) a na orczyku but tylnej nogi się nie ślizga.
W profilu widać rockera w środku i dwa wyraźne cambery pod wiązaniami. Deska jest kierunkowa z wydłużonym nose i ściętym tailem.
Tyle o budowie zewnętrznej.
1.jpg 169.17 KB
19 Ilość pobrań
Wieczorna jazda na stoku w Rytrze (średnie nachylenie ok 250 a więc stromo, stok w miarę prosty jakieś 700m). Początkowo był sztruks ale chwilę później okazało się, że pod spodem jest beton a miejscami lód. Deska na krawędzi jedzie świetnie. Wydawało mi się początkowo, że będzie bardzo sztywna ale pod nogami wydaje się elastyczna pomimo twardości. Czuć, że lubi szybką i dynamiczną jazdę. Przyciśnięta w skręcie bardzo przyjemnie oddaje. Krawędź zmienia bardzo szybko i łatwo. Chociaż skoki to nie moja specjalność przy próbach odbicia z taila czuć dobrego popa. Na oblodzonych miejscach raz czy dwa uciekła mi krawędź ale tutaj cudów nie ma. Pewnie pełen camber byłby w tym wypadku, w takich warunkach nieco lepszy. Miło zaskakuje, że deska potrafi wybaczyć drobne błędny w technice. Kilka razy udało mi się nie zaliczyć gleby pomimo pewności, że zaraz będę leżał. Ogólnie, do szybkiej jazdy na przygotowanych trasach jak najbardziej TAK.
3.jpg 176.19 KB
20 Ilość pobrań
Ja jednak szukam deski z głównym nastawieniem na backcountry czyli długie spacery i jazdę w terenie po nietkniętym śniegu (ewentualnie przytrasowo). Wybrałem się więc na spacer na ściankę, na której jeżdżę od czasu do czasu. Nachylenie w okolicach 400, śniegu ponad metr, na dobrym podkładzie. Niestety, od ostatniego opadu minął już tydzień i puch zdążył trochę siąść. W miękkim śniegu deska jest zwrotna, łatwo nią manewrować a nose bez problemu unosi się ponad śnieg. Łatwa i przyjemna jazda. Można cieszyć się z pływania zamiast walczyć z zapadającą się deską. Banan na twarzy gwarantowany. Miałem radochę jak nie wiem.
Powrót do samochodu zrobiłem jadąc wzdłuż szlaku. Część trasy dało sie pojechać w miękkim śniegu ale część musiałem się zwozić jadąc nierównym, wydeptanym i ubitym przez skutery śniegiem. W takich warunkach czuć dobre wytłumienie deski.
2.jpg 99.1 KB
20 Ilość pobrań
Najchętniej zabrał bym ją jeszcze na wiosenne tatrzańskie firny bo zarówno shape jak i sztywność i tłumienie zapowiadają, że będzie się dobrze sprawdzać w takich warunkach.
Bio:
Wzrost: 182 cm
Waga: 82 kg (bez szpeju)
Buty: Burton Imperial (niemal nowe)
Wiązania: Flux TT30
Stance: 62 regular
Kąty: 15/-15 (15/-6 w terenie)