Wsadź but w wiązanie i zrób więcej zdjęć. Może i jest dobrze. Może nie. W miarę możliwości to Ty masz być wycentrowany, czyli Twój but (co nie znaczy symetrycznie względem osi deski) Wiązaniami decydujesz jak Twoje siły będą przenoszone na deskę, tego rodzaju ustawienia mają spory wpływ na jazdę i postępy. Jak narozrabiasz w ustawieniach - np. deska na ślizgu na krechę nie będzie chciała jechać, przesadzisz z rozstawem będziesz jeździł jakbyś kija połknął, bez pracy kolan itp.
Pokaż mi proszę, kto i gdzie (linki) doradza by wuswać na maxa pedał gazu, do krawędzi buta. To jest dość popularna teoria, ale całkowicie błędna
I jeszcze komentarz, dobrze jest by płyta wiązań nie dochodziła do brzegu deski, patrząc od góry dobrze jest gdy ta przerwa wynosi ok. 5 mm, nie można przesadzić, ale jak się ma zgrabne buty, to najlepiej jeździ się gdy po obu stronach wiązań jest po 10 mm. Dlaczego?
Ścianki boczne deski sidewall, czyli brzegi deski to fragment deski aktywnie jeżdżący po stoku, nawet gdy jest twardo. Jeśli krawędź deski wgryza się w śnieg, deska się zapada, ścianka boczna sidewall sunie po śniegu. Deska dociśnięta w skręcie na krawędzi, często wrzyna się na tyle mocno, że płyty wiązań, ich brzegi, także "zaczynają jeździć", często hamując czy też powodując wrażenie utraty stabilności przy większej prędkości. Dlatego te wolne przestrznie wokół wiązań są można powiedzieć "aktywne", to część topsheetu biorąca udział w jeździe.
Przedni pedał gazu najlepiej działa gdy jest pod śródstopiem, to tam obok pięt jest nasz śreodek podparcia, działają największe siły, na wysokości paznokci sił tych praktycznie nie ma. Tylny pedał gazu to jedynie gadżet, czasem pomaga przy "niekształtnych", wiszących butach, czasem jego ustawienie powoduje że jest lepsza amortyzacja przy lądowanich czy absorbcja drgań przy szybszej jeździe. Siła na deskę idzie na backside przez łyżkę, także w 90% przypadków tego pedału najlepiej wcale nie ruszać.
Reasumując: schowaj pedały gazu jeśli to możliwe...