"Lotka" Na Tailu
Rozpoczęty przez
Respie
, 30 sty 2012 17:13
7 odpowiedzi w tym temacie
#1
Napisano 30 styczeń 2012 - 17:13
Witam Was:)
Mam problem z tailem, otóż po piątkowym wypadzie zauważyłam na moim tailu "lotkę" a nawet można to określić spojlerem, bo deska wygląda jak auto po wiejskim tuningu.
W zeszłym roku jakiś palant przydzwonił mi przed wyciągiem w tail, powstały dwie kreski i nieznaczna "lotka". Ładnie przy pomocy męża to skleiłam, pomalowałam czarnym lakierem, coby ładniej wyglądało i nie łapało wody - stary uraz na fotce zaznaczyłam na zielono.
Wydawało się, że jest wszystko ok, ale wczoraj zauważyłam, że zrobiła się tam nowa "lotka" - zaznaczyłam na czerwono. Bardzo się zdziwiłam, bo zawsze w kolejce do wyciągu trzymam deskę na pięcie, pod takim kątem, żeby nikt mi w nią nie kopał wjeżdzał i żaden inny sposób nie poniewierał, a tu takie coś.
W ogóle nie wygląda to jak po jakimś walnięciu. Raczej napuchło pod wpływem wody i pękło. Trochę mnie to martwi, bo deska nie ma nawet roku, a tu taka niespodzianka, boję się, że będzie to się powiększać i jeszcze bardziej pęcznieć. Doradźcie proszę czy takie coś w ogole nadaje się na reklamację, a jeśli nie to w jaki sposób to zabezpieczyć?
Za wszelkie rady dziękuję.
Mam problem z tailem, otóż po piątkowym wypadzie zauważyłam na moim tailu "lotkę" a nawet można to określić spojlerem, bo deska wygląda jak auto po wiejskim tuningu.
W zeszłym roku jakiś palant przydzwonił mi przed wyciągiem w tail, powstały dwie kreski i nieznaczna "lotka". Ładnie przy pomocy męża to skleiłam, pomalowałam czarnym lakierem, coby ładniej wyglądało i nie łapało wody - stary uraz na fotce zaznaczyłam na zielono.
Wydawało się, że jest wszystko ok, ale wczoraj zauważyłam, że zrobiła się tam nowa "lotka" - zaznaczyłam na czerwono. Bardzo się zdziwiłam, bo zawsze w kolejce do wyciągu trzymam deskę na pięcie, pod takim kątem, żeby nikt mi w nią nie kopał wjeżdzał i żaden inny sposób nie poniewierał, a tu takie coś.
W ogóle nie wygląda to jak po jakimś walnięciu. Raczej napuchło pod wpływem wody i pękło. Trochę mnie to martwi, bo deska nie ma nawet roku, a tu taka niespodzianka, boję się, że będzie to się powiększać i jeszcze bardziej pęcznieć. Doradźcie proszę czy takie coś w ogole nadaje się na reklamację, a jeśli nie to w jaki sposób to zabezpieczyć?
Za wszelkie rady dziękuję.
#5
Napisano 08 luty 2012 - 16:32
Jak chcesz mieć problem z głowy to załóż protektory na nos i tail. Koszt niewielki, zrobią Ci to w dobrym serwisie. Druga strona medalu to wygląd deski, fakt zabezpieczona jest, ale czy CI się to spodoba. Można często na stoku zobaczyć deski z protektorami.
#6
Napisano 19 luty 2012 - 15:01
Użytkownik Art dnia 08 luty 2012 - 16:32 napisał
Jak chcesz mieć problem z głowy to załóż protektory na nos i tail. Koszt niewielki, zrobią Ci to w dobrym serwisie. Druga strona medalu to wygląd deski, fakt zabezpieczona jest, ale czy CI się to spodoba. Można często na stoku zobaczyć deski z protektorami.
Przykleiłam to żywicą epoksydową i trzyma się ładnie:)
#7
Napisano 20 luty 2012 - 16:11
Nie musisz wiercić dziur,protektory można przykleić zwykłym siliconem budowlanym i nie ma szans żeby odpadły.Przyklejałem tak koledze kilka lat temu bo uparł się na to badziewie i do tej pory trzymają się bez problemu.
Użytkownik Blade edytował ten post 20 luty 2012 - 16:12
#8
Napisano 21 luty 2012 - 18:07
Użytkownik Blade dnia 20 luty 2012 - 16:11 napisał
Nie musisz wiercić dziur,protektory można przykleić zwykłym siliconem budowlanym i nie ma szans żeby odpadły.Przyklejałem tak koledze kilka lat temu bo uparł się na to badziewie i do tej pory trzymają się bez problemu.
Są fajne kleje 2składnikowe, które kleją laminaty. Zwykłe do kupienia w sklepie.
Nie przejmuj się takimi uderzeniami. Jedyne co jest ważne to zdejmowanie deski w kolejce i wpinanie ich za bramkami z dala od narciarzy.... to jedyny sposob na "odszczepianie" laminatu...
It's always snowing somewhere... ELSE!
Dodaj odpowiedź
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych



















